Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Uroda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Uroda. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 14 czerwca 2015
Baaardzooo spóźnione denko
Witajcie moi kochani, po bardzo długiej przerwie. Na wstępie chcę was przeprosić za moją nieobecność. Te 3 miesiące były dla mnie bardzo intensywne i dość stresujące, bo przecież znalazłam się na drugim końcu świata, gdzie życie wygląda całkiem inaczej. W innym poście napiszę, co się u mnie działo w tym czasie :), w skrócie intensywna nauka języka i poszukiwania pracy. Teraz jestem w Polsce, powiedzmy na wakacjach, choć nie do końca to odpoczynek, bo zamykam niektóre sprawy tutaj aby później móc spokojnie żyć w USA. Załatwiam resztę papierów do nostryfikacji mojego dyplomu, a potem niech się dzieje co ma się dziać :). Przejdźmy do tematu posta, a mianowicie do denka. Produkty te zużyłam już przed wyjazdem, aby choć trochę uszczuplić swój bagaż ;).
1. Lakiery do paznokci - część zużyłam, a część po prostu wyrzuciłam, bo już się nie nadawały do malowania ze starości, wszystkie bez firmowe.
2. Eyeliner Essence biały - rzadko go używałam i niestety zgęstniał mi za bardzo także był to najwyższy czas na to aby się pożegnać.
3. Eyeliner żelowy z Catrice - starczył mi na dobre 2 lata i nadal bym go używała gdyby mi się nie wysuszył, musiałam go źle zakręcić.
4. Płyn micelarny BeBeauty - mój stały bywalec denka, niezawodny i tani, jednak teraz chciałam spróbować czegoś innego i kupiłam Garniera.
5. Isae antyperspirant - kolejny stały bywalec denka, którego bardzo lubię, jednak przed wyjazdem kupiłam Rexonę w sztyfcie, aby móc ją wziąć do bagażu podręcznego.
6. Hair up suchy szampon - jeśli pamiętacie kupiłam obie wersje tego suchego szamponu, bo myślałam, że będzie działał, a tu lipa, dosłownie nie robił nic, w ogóle nie odświeżał włosów, także nie polecam.
7. Farmona szampon pokrzywowy - zwykły pokrzywowy szampon, myślałam że pomoże mi choć trochę w walce z przetłuszczaniem się włosów, ale tak jak każdy inny szampon, którego używałam nie robił za wiele, a do tego strasznie plątał włosy.
8. Sole do kąpieli Isana - po prostu coś cudownego, zapachy piękne, świetnie nawilżały skórę, czekam aż pojawią się w promocji żeby móc zabrać zapas ze sobą :D.
9. Jantar wcierka do włosów z bursztynem - dzięki niej zaczęły mi rosnąć baby hair i zmniejszyło się wypadanie włosów, jej plusem jest także to, że nie przetłuszcza włosów, a chyba nawet przedłuża ich świeżość, na pewno jeszcze do niej wrócę.
10. Serum antycellulitowe - kupiłam je z jakieś 3 lata temu w Biedronce ( nie martwcie się miało długą datę ważności ;) ) przy okazji któreś gazetki kosmetycznej, ale leżało u mnie sporo, bo miałam do wykończenia inne balsamy. Było bardzo fajne, według mnie porównywalne do Daxa czy Eveline, a do tego kosztowało grosze, niestety nigdy więcej nie spotkałam go.
11. Vichy Normaderm - dobrze nawilżał i był bardzo wydajny, jednak jakoś nic specjalnego z moją cerą nie robił w porównaniu do Effaclara, zużyłam ale więcej nie kupię bo nie warty swojej ceny, są lepsze kosmetyki z tej półki cenowej :).
12. Ziaja liście manuka - żel myjący normalizujący, słynna seria Ziaji, którą bardzo polubiłam, żel robił to co powinien i nie wysuszał buźki, na pewno do niego wrócę kiedyś, bo na razie mam zapasy innych :).
13. Pasta do zębów Elmex - mini pasta przeciw próchnicy, jak dla mnie pasta jak każda inna, wolę wybielające, tą zużyłam na jakimś wyjeździe.
14. Nivea balsam pod prysznic - ja miałam wersję z masłem kakaowym, zapach przecudny długo utrzymujący się na skórze, cudownie nawilżał skórę, całe szczęście jest także dostępny w USA.
15. Żel pod prysznic BeBeauty malina i wanilia - ten żel można by było zjeść, tak pięknie pachniał, był bardzo wydajny, nie wysuszał skóry, w sumie to mogłabym kupić go ponownie :).
16. Ziaja Sopot Sun - balsam do opalania SPF 10, którego używałam w bezsłoneczne letnie dni, aby choć trochę się chronić przed słońcem, którego nie było ;), przed wyjazdem wyrzuciłam resztkę żeby nie targać go ze sobą.
17. Isana żel pod prysznic - mini żel pod prysznic witaminy i jogurt, miałam już kilka razy dużą wersję i z chęcią co jakiś czas do niego wracam, ładny zapach, niska cena, robi to co powinien, także czego chcieć więcej :).
18. BeBeauty żel pod prysznic ciasteczkowy - kolejny żel z serii jedzeniowych, świetny na zimowe wieczory, pachniał jak dla mnie waniliowymi ciasteczkami, nic specjalnego żel jak żel :).
19. CoverGirl puder mineralny rozświetlający - miałam go dobre 3 lata, bardzo wydajny, używałam go szczególnie wiosną i latem, aby rozświetlić buzię, bardzo lubię produkty tej firmy więc jeśli macie do nich dostęp to bardzo polecam ;).
20. Sally Hansen Pedicure in a minute - peeling do stóp, który lepiej działa niż pumeks, a do tego jest bardzo wydajny, kupiłam go jakiś czas temu na allegro, teraz szukam stacjonarnie większej pojemności.
To już wszystkiego produkty z mojego denka. Mieliście coś z niego? Jak wam się sprawdziły te produkty? Czekam na wasze recenzje :).
Do usłyszenia w kolejnym poście!
środa, 18 marca 2015
Zachciewajki na 2015 rok :)
Witam was kochani już po drugiej stronie oceanu ;)! Lot minął nam spokojnie, ale był strasznie długi. Tydzień jesteśmy w USA i ten czas bardzo szybko przeleciał. Pogoda ogólnie świetna, wczoraj nawet mieliśmy już 27st.C w cieniu :). Jednak nie o tym dziś mowa. Chcę wam przedstawić moją chciej listę na ten rok :), nawet kilka rzeczy udało mi się już spełnić, jeśli chcecie wiedzieć o czym marzę to zapraszam do poczytania posta ;).
1. Marzą mi się paletki Naked :), chyba najbardziej bym chciała zakupić Naked 2 lub Naked Basics. Tutaj w USA te większe kosztują 54$ plus TAX, a Basics 29$, ale bardzo często są promocje i można natrafić na sporo kuponów zniżkowych. Na pewno którąś dostanę w maju na urodziny i chyba zażyczę sobie Naked 2 :).
2. Korektor z MAC, jeszcze nie wiem którą wersję wybrać, w tej chwili bardziej skłaniam się do tej z pompką, bo w kremie przed wyjazdem kupiłam z Catrice i puki co jestem z niego zadowolona. Przede wszystkim potrzebuję dobrego korektora pod oczy, który zakryje ogromne worki.
3. Pędzle do makijażu, marzą mi się z Hakuro, bo te co mam to są bez firmówki i powoli kończą swój żywot ;). Gąbeczka Beauty Blender to też jedna z chciejstw, tylko w tej chwili nie mogę zdecydować się na kolor :P.
4. Sztuczne rzęsy, ale wersja bardziej naturalna i klej DUO, nawet fajną promocję wczoraj widziałam. Przy zakupie kleju DUO rzęsy z Ardell były 50% off i chyba się na nią skuszę :)
5. Balsamy do ust EOS, tutaj one kosztują grosze 3$ jedna sztuka, a w 5-paku 11$, jak na razie zaopatrzyłam się w jeden smak :) i na tym z pewnością się nie skończy :P.
6. Effaclar krem i żel do mycia buzi, przed wyjazdem zakupiłam oba, bo akurat trafiła się promocja w aptece, w której składałam zamówienie na zapas leków. Zestaw ten udało mi się kupić za 40zł :). Teraz testuje go na noc i jak na razie jest ok.
7. Szczotka Tangle Tezzer Compact, zwykłą wersje mam, ale przydałaby mi się wersja kompaktowa żeby móc wrzucić do torebki. Jak na razie za każdym razem trafiam na pustą półkę w sklepach.
8. Świeczki, woski, kominki i illumy to mój żywioł :D. Jestem świeczko maniaczką, ale do tej pory szkoda mi było wydać 90zł na świeczkę i kolejne tyle za kominek i illumę, jak dla mnie zbyt drogi interes, dlatego też w Polsce miałam jakiś jeden z tańszych kominek i kupywałam woski. W USA ceny są znacznie lepsze, tym sposobem wczoraj udało mi się nabyć dużą świecę Village Candle Summer Breeze za 8$ czyli jakieś 32zł ;).
9. Toaletka, moje odwieczne marzenie, wątpię że w tym roku się spełni, ale pomarzyć zawsze można :D.
10. Muszę także kupić w tym roku nowy telefon, bo stary powoli odmawia posłuszeństwa. Chyba padnie na Samsung Galaxy S III mini.
11. W tym roku na pewno przyda mi się sporo letnich codziennych sukienek, bo tutaj w tej chwili już jest bardzo ciepło, a co dopiero jak lato przyjdzie.
12. Ciuchy sportowe do biegania, zamierzam tutaj z powrotem zacząć biegać, już wiem nawet gdzie w okolicy można pobiegać, także muszę powiększyć swoją garderobę o kilka dodatkowych rzeczy.
To już wszystkie moje chciejstwa :), macie może coś z moich zachciewanek, co możecie polecić :) koniecznie dajcie znać?
Buziaki!
niedziela, 11 stycznia 2015
Ulubieńcy kosmetyczni roku 2014
Witajcie moi drodzy :),
dzisiaj mam dla was ulubieńców minionego roku :). Zobaczycie z czym się najbardziej polubiłam. Ulubieńców postanowiłam podzielić na 5 kategorii: pielęgnacja włosów, pielęgnacja twarzy, pielęgnacja okolic oczu i demakijaż, makijaż oraz pielęgnacja ciała. Kosmetyki te sprawdziły i sprawdzają się u mnie najlepiej, dlatego też postanowiłam podzielić się z wami moimi faworytami :). Tak więc zapraszam do dalszej części postu :).
PIELĘGNACJA WŁOSÓW
1. Odżywka i mgiełka do włosów z bursztynem Jantar - polubiłam się z nimi, bo przyspieszyły porost włosów oraz pojawiło się u mnie sporo babyhair
2. Szampon Babydream - mój ulubieniec w pielęgnacji skóry głowy, dzięki niemu zmniejszyło się u mnie przetłuszczanie włosów, używam go tylko do skóry głowy także bez problemu mogę rozczesać włosy :)
3. Olej jojoba i olej kokosowy - jojoba pomaga w walce z przetłuszczającą się skórą głowy ( świetnie się sprawdza także przy opryszczce ), a kokosowy nawilża i odżywia włosy ( używam go także kilka razy w tygodniu na noc na twarz - buźka gładka i ładnie nawilżona na drugi dzień )
4. Szczotka Tangle Teezer - odkąd ją kupiłam uwielbiam, nie szarpie włosów przez co mniej ich wypada :), kiedyś zapomniałam zabrać ją od teściów i była to katastrofa, umierałam rozczesując włosy szczotką z dzika, której używałam wcześniej
PIELĘGNACJA TWARZY
5. Żel myjący normalizujący i żel z peelingiem oczyszczający pory Ziaja Liście Manuka - pokochałam tą serie Ziaji od pierwszego użycia :), zwykły żel ładnie myje i nie wysusza skóry, jest wydajny, a peelingujący ładnie złuszcza naskórek, jest trochę mniej wydajny, ale i tak go lubię :)
6. Krem nawilżający na noc i krem złuszczający z kwasem migdałowym na noc Ziaja Liście Manuka - krem na dzień dobrze nawilża i nawet ładnie matowi, krem na noc rzeczywiście delikatnie złuszcza naskórek, ale nie podrażnia, dzięki nim zmniejszyła mi się ilość wyskakujących niespodzianek
7. Maść ichtiolowa i Pasta Lassari ( pasta cynkowa z kwasem salicylowym )- ta pierwsza na podskórne wypryski, ładnie wyciąga ropę na zewnątrz, a pasta cynkowa ładnie zasusza i goi wypryski, obie te maści to must have osób borykających się z trądzikiem :)
8. Krem ochronny UVA i UVB Ziaja - ten krem stosuję zimą oraz jesienią, po prostu jak się robi chłodniej, jest dość treściwy, ale cieńsza warstwa ładnie się wchłania i spokojnie można na niego nałożyć makijaż, używam także grubą warstwę przed wyjściem jak idę pobiegać :), powoli się kończy i już mam zamiennika z firmy AA :)
PIELĘGNACJA OKOLIC OCZU I DEMAKIJAŻ
9. Płyn micelarny BeBeauty - mój pierwszy i jak na razie jedyny płyn micelarny, którego używałam jest już na wykończeniu, a w szafce stoi płyn micelarny z Eveline, polubiłam od pierwszego użycia, to już któraś z kolei butelka, dobrze zmywa makijaż i ładnie tonizuje buzie
10. Dwufazowy płyn do demakijażu oczu Bielenda Bawełna - ulubieniec i tyle w tym temacie ;), recenzja już kiedyś była na blogu ;)
11. Aktywne serum do rzęs Lbiotica - polubiłam się z tym serum, rzęsy mi nie wypadają, trochę bardziej się zagęściły i zaczęły ładnie rosnąć :)
12. Nawilżający krem przeciwzmarszczkowy pod oczy Nivea i Bio-żel pod oczy i na powieki zmniejszający obrzęki szałwiowy Ziaja - pierwszego używam na noc, raczej nie zredukował zmarszczek, ale ładnie nawilża, a żel z Ziaji używam rano, bo fajnie chłodzi i troszkę niweluje obrzęki :)
MAKIJAŻ
13. Color Tattoo 35-On and on Bronze Maybelline - zakochałam się w tym cieniu od pierwszego użycia, cienka warstwa idealnie się nadaje do dziennego makijażu, a grubsza do wieczorowego :), ładnie się blenduje, stanowi fajną bazę pod inne cienie, utrzymuje się na powiekach cały dzień i się nie ściera :)
14. Tusz do rzęs Lancome Hypnose - na początku nie polubiłam się z nim, ale z każdą kolejną szansą zaczął mi się podobać, ładnie tuszuje rzęsy, nie skleja ich i się nie osypuje, szkoda tylko, że jest tak drogi
15. BB cream Garnier - mój pierwszy krem BB, daje ładny naturalny efekt, dość dobrze kryje mniejsze niedoskonałości i wyrównuje koloryt, u mnie wystarczy on, korektor i delikatnie wytuszowane rzęsy i makijaż na codzień gotowy :)
16. Roll-on przeciw cieniom pod oczami Garnier i korektor z Miss Sporty - roll-on ładnie kryje moje cienie pod oczami, uwielbiam go i nie wiem co zrobię gdy się skończy, bo chyba już nigdzie nie idzie go dostać i tutaj pytanie do was, czy znacie coś podobnego w rolce pod oczy? Drugi to zwykły korektor, ładnie zakrywa niedoskonałości, na cienie pod oczami też się nadaje, ale na tą okolicę wolę Garnier :)
PIELĘGNACJA CIAŁA
17. Kremowy żel pod prysznic malina i wanilia BeBeauty - kupiłam go w ostatniej gazetce kosmetycznej w Biedronce i od pierwszego użycia pokochałam, żałuję że nie kupiłam więcej na zapas, zapach jest obłędny i dość długo utrzymuje się na skórze, ładnie ją nawilża
18. Balsam pod prysznic kakao&mleko Nivea - dałabym Nobla temu kto go stworzył :), dzięki niemu nie muszę wcierać w siebie po kąpieli balsamów, nie daje jakiegoś spektakularnego nawilżenia, ale mnie ono w zupełności wystarcza i ten zapach boski :)
19. Krem do stóp przeciw odciskom i zgrubieniom Green Pharmacy - kremik ten stosuję na noc i zakładam skarpetki, rano stópki są gładziutkie :), nie każdemu może spodobać się sosnowy zapach, mnie on nie przeszkadza
20. Krem do rąk Synergen - zapach ma obłędny, mogłabym go zjeść, małe opakowanie w sam raz do torebki dzięki czemu mam go zawsze pod ręką :), szybko się wchłania i świetnie nawilża :)
To są moi wszyscy ulubieńcy :), sporo się tego nazbierało, ale w końcu lubiłam się z nimi cały zeszły rok. A u was jakie produkty były ulubionymi w minionym roku? Chętnie poczytam posty na ten temat :)
Buziaki!
czwartek, 8 stycznia 2015
Listopadowo-grudniowe denko #4
Witajcie kochani,
dziś przychodzę do was z jak zwykle dwumiesięcznym denkiem :). Jakoś te zużywanie zapasów powoli mi idzie, a nie wiele czasu mi zostało, mam nadzieję że choć większą część uda mi się pozużywać. Kolejne denko pojawi się pewnie tuż przed samym wylotem, czyli jakoś końcówką lutego/początkiem marca. Przejdźmy do moich zdenkowanych produktów ;).
1. Mydło w płynie cookies BeBeauty - ładnie pachniało, ale zapach nie utrzymywał się długo, nie wysuszało rąk, takie przeciętne było ;), minus za pompkę, a raczej jej wężyk, który popękał i musiałam wymienić pompkę na inną żeby zużyć je do końca :/.
2. Płyn do kąpieli cookies BeBeauty - zapach jak wyżej z tym, że był bardzo słabo wyczuwalny w powietrzu i trzeba było sporo wlać do wanny żeby ładnie się spienił, nie kupiłabym ponownie.
3. Żel po prysznic o zapachu lawendy Bloomfield - ładnie pachniał lawendą i zapach utrzymywał się na skórze, jednak był dość lejący przez co mało wydajny.
4. Płyn do higieny intymnej z aloesem Facelle - chyba nikomu go nie muszę przedstawiać ;), ja go kupiłam z przeznaczeniem mycia włosów, ale tutaj się nie sprawdził tak jak Babydream więc zaczęłam go używać zgodnie z przeznaczeniem, ale mnie podrażniał :( dlatego więcej go nie kupię.
5. Nawilżający scrub-masaż pod prysznic antycellulitowy Eveline - fajny peeling, dość mocny, ładnie pachniał i był wydajny, jakiegoś super efektu nie dawał, ale balsamy lepiej się po nim wchłaniały :), kupiłabym ponownie :).
6. Scrub lawendowy Bloomfield - zapach identyczny jak przy żelu pod prysznic, ale scrubem bym go nie nazwała, był to delikatny peeling, którego używałam nawet do twarzy.
7. Peeling myjący z gruszką Joanna - bardzo lubię te mini peelingi, za zapach wydajność i wielkość, bo dzięki temu zawsze zmieszczą się do kosmetyczki :).
8. Suchy szampon do każdego rodzaju włosów Radical - nawet się dość dobrze spisywał, robił to co ma robić, jednak chyba trafiłam na jakieś felerne opakowanie, bo dozownik nie zawsze wracał na swoje miejsce i dociskał rozpylacz przez co chyba z pół opakowania wypsikało się samoistnie :/.
9. Suchy szampon floral&flirty blush Batiste - mój KWC, normalnie hit odkąd odkryłam, kolejne opakowanie mam w szafce, odświeża włosy i podnosi je u nasady :), na tyle że spokojnie przetrzymają jeden dzień dłużej bez mycia.
10. Antyperspirant z Aloesem ISAE - pisałam o nim wiele razy, także nie będę się powtarzać ;), lubimy się i tyle.
11. Dwufazowy płyn do demakijażu oczu Bielenda Bawełna - ubóstwiam, nie zamienię na żaden inny i wiem, że zabiorę zapas ze sobą do USA :).
12. Skoncentrowane serum wyszczuplające i antycellulitowe Lierac - poza tym, że było cholernie drogie ( na promocji 70zł ) i dobrze nawilżało nie robiło nic więcej, pieniądze wyrzucone w błoto i nigdy więcej go nie kupię
13. Perfumy Beckham signature summer - bardzo ładny, delikatny, kwiatowy zapach idealny na wiosnę/lato, długo utrzymywał się na skórze, jeśli będę miała okazję to na pewno zakupię ponownie.
14. Maseczki z Rossmanna wanilia i truskawka oraz peel-off - nie wiem gdzie posiałam drugie części tych maseczek, pewnie gdzieś wyrzuciłam ;), bardzo lubię te Rossmannowskie maseczki, robią to co mają robić, są wydajne ( jedna taka połówka wystarcza mi na 2-3 razy ) i kosztują na prawdę niewiele :).
To by było na tyle :), powyrzucałam także sporo przeterminowanych kosmetyków oraz lakierów do paznokci, ale nie chciałam ich tu pokazywać, bo nie były to typowo zdenkowane produkty :), wam też radzę poprzeglądać swoje zapasy kosmetyczne, bo na prawdę szkoda nabawić się jakiegoś uczulenia od przeterminowanych kosmetyków.
A u was jak tam zużycia :) ?
Buziaki!
środa, 10 grudnia 2014
Rozdanie z okazji 100 obserwatorów bloga - WYNIKI !
Witajcie kochani,
dzisiaj szybciutki post z wynikami rozdania, bo wiem że większość z was czeka na nie niecierpliwie :). Na początku chciałam wam podziękować za tak liczny udział w rozdaniu :), udział wzięło w nim 75 osób, co łącznie dało 348 losów, oznacza to chyba tylko jedno, że nagroda się bardzo przypadła do gustu moim czytelnikom :). Tak samo jak ostatnim razem pomocna okazała się stronka losowe.pl, która wytypowała zwycięzce. Zwycięskim numerem jest numer 255:
A pod tym numerem zgłosiła się, uwaga, uwaga:
ERNESTYNA44
Serdecznie GRATULUJĘ! Już piszę do Ciebie e-maila i czekam do soboty na adres do wysyłki :)!
Reszcie uczestników życzę powodzenia w kolejnym rozdaniu, które odbędzie się zapewne jak już będę w USA, bo to już pewne na 100% :)!
Buziaczki!
piątek, 5 grudnia 2014
Mini zakupy sportowe :)!
Witajcie kochani!
Przepraszam, że tak dawno nie było nowego posta, ale po prostu dużo u mnie się ostatnio dzieje. Po pierwsze, jak wiecie, ktoś bardzo bliski w rodzinie bardzo się pochorował i to mu poświęcamy z mężem praktycznie każdą wolną chwilę. Po drugie, przygotowujemy się do rozmowy w Ambasadzie USA w Warszawie i kompletujemy do tego celu mnóstwo dokumentów, na prawdę jest tego tyle, że aż głowa boli, no ale niestety trzeba się poświęcić aby móc spełniać marzenia :). Jeżeli będziecie chcieli coś więcej wiedzieć na ten temat to dajcie znać na dole, a po rozmowie na spokojnie napiszę jak u nas to wszystko wyglądało i jak to się w ogóle stało, że na 99% będziemy mieli możliwość polecieć tam legalnie i być może na stałe :).
Teraz przejdźmy do rzeczy :) czyli tematu posta.
Ostatnio musiałam sobie zakupić buty do biegania, ponieważ te co miałam były za duże i się do tego nie nadawały, bo tylko mogłam sobie nimi krzywdę zrobić. Dlatego też rozpoczęłam poszukiwanie butów idealnych, co jak się okazało wcale nie było takie proste ze względu na rozmiar mojej stopy ( 35/36 ) otóż przy większości butów rozmiarówka zaczynała się od 37, które były zdecydowanie za duże. Będąc w Krakowie udałam się do sklepu biegacza ( na prawdę polecam wszystkim, którzy chcą sobie dobrać odpowiednie obuwie ) gdzie sprawdziłam jakich tak na prawdę butów potrzebują moje stopy. Miałam także ograniczony budżet, bo szukałam butów do 200zł i potrzebowałam ich de facto na już. Niestety w tego typu sklepach ceny są dość wysokie i w mojej kategorii cenowej nie było nic co by mi odpowiadało, dlatego też postanowiłam poszukać butów gdzie indziej wiedząc czego tak na prawdę mam szukać :). Obeszłam chyba ze 20 sklepów, gdzie ceny poszczególnych modeli różniły się dość sporo. Nawet te które kupiłam w sklepie Fila kosztowały 220zł, a w Deichmannie 159zł.
Powyżej buty, które kupiłam, nie są może piękne, ale świetnie się sprawdzają. Dobrze amortyzują stopę i są bardzo wygodne :), także ja jak na razie jestem z nich bardzo zadowolona :)!
Kolejne rzeczy, które potrzebowałam na zmianę, kupiłam w Decathlonie. Mieli akurat fajne promocje, dzięki czemu trochę zaoszczędziłam :). Legginsy kosztowały 19,99zł, podkoszulek także 19,99zł, a najdroższym zakupem był biustonosz sportowy za 59,99zł, ale na prawdę bardzo fajnie trzyma biust w trakcie biegania :).
Ogólnie z zakupów jestem bardzo zadowolona :) i sprawdzają się u mnie świetnie. Poza tym jestem z siebie bardzo dumna, bo już od tygodnia biegam pełne 30 minut co jest dla mnie ogromnym sukcesem :).
Jak wam się podobają moje zakupu? Miałyście coś z tych rzeczy? Koniecznie dajcie znać z resztą jak zawsze ;).
Buziaki!
Przepraszam, że tak dawno nie było nowego posta, ale po prostu dużo u mnie się ostatnio dzieje. Po pierwsze, jak wiecie, ktoś bardzo bliski w rodzinie bardzo się pochorował i to mu poświęcamy z mężem praktycznie każdą wolną chwilę. Po drugie, przygotowujemy się do rozmowy w Ambasadzie USA w Warszawie i kompletujemy do tego celu mnóstwo dokumentów, na prawdę jest tego tyle, że aż głowa boli, no ale niestety trzeba się poświęcić aby móc spełniać marzenia :). Jeżeli będziecie chcieli coś więcej wiedzieć na ten temat to dajcie znać na dole, a po rozmowie na spokojnie napiszę jak u nas to wszystko wyglądało i jak to się w ogóle stało, że na 99% będziemy mieli możliwość polecieć tam legalnie i być może na stałe :).
Teraz przejdźmy do rzeczy :) czyli tematu posta.
Ostatnio musiałam sobie zakupić buty do biegania, ponieważ te co miałam były za duże i się do tego nie nadawały, bo tylko mogłam sobie nimi krzywdę zrobić. Dlatego też rozpoczęłam poszukiwanie butów idealnych, co jak się okazało wcale nie było takie proste ze względu na rozmiar mojej stopy ( 35/36 ) otóż przy większości butów rozmiarówka zaczynała się od 37, które były zdecydowanie za duże. Będąc w Krakowie udałam się do sklepu biegacza ( na prawdę polecam wszystkim, którzy chcą sobie dobrać odpowiednie obuwie ) gdzie sprawdziłam jakich tak na prawdę butów potrzebują moje stopy. Miałam także ograniczony budżet, bo szukałam butów do 200zł i potrzebowałam ich de facto na już. Niestety w tego typu sklepach ceny są dość wysokie i w mojej kategorii cenowej nie było nic co by mi odpowiadało, dlatego też postanowiłam poszukać butów gdzie indziej wiedząc czego tak na prawdę mam szukać :). Obeszłam chyba ze 20 sklepów, gdzie ceny poszczególnych modeli różniły się dość sporo. Nawet te które kupiłam w sklepie Fila kosztowały 220zł, a w Deichmannie 159zł.
Kolejne rzeczy, które potrzebowałam na zmianę, kupiłam w Decathlonie. Mieli akurat fajne promocje, dzięki czemu trochę zaoszczędziłam :). Legginsy kosztowały 19,99zł, podkoszulek także 19,99zł, a najdroższym zakupem był biustonosz sportowy za 59,99zł, ale na prawdę bardzo fajnie trzyma biust w trakcie biegania :).
Ogólnie z zakupów jestem bardzo zadowolona :) i sprawdzają się u mnie świetnie. Poza tym jestem z siebie bardzo dumna, bo już od tygodnia biegam pełne 30 minut co jest dla mnie ogromnym sukcesem :).
Jak wam się podobają moje zakupu? Miałyście coś z tych rzeczy? Koniecznie dajcie znać z resztą jak zawsze ;).
Buziaki!
piątek, 21 listopada 2014
Flos-lek poziomkowa wazelinka do ust
Witajcie :),
dziś mam dla was recenzję wazelinki ochronnej do ust firmy Flos-lek o smaku/zapachu poziomki. Jest ze mną od dobrego roku także mogę już coś nie coś o niej powiedzieć :). Kupiłam ją w zeszłoroczną zimę, bo była dla mnie czymś nowym, alternatywą dla pomadek o większej pojemności ( 15g ), co się przekłada na wydajność, a cena właściwie taka jak za pomadkę lepszej jakości. Nie pamiętam ile wtedy za nią zapłaciłam, ale było to coś koło 7zł, raczej nie więcej.
A oto co mówi o niej producent:
Wazelina o działaniu ochronno - odżywczym:
- polecana do codziennej pielęgnacji i ochrony ust przed szkodliwym
działaniem czynników atmosferycznych i środowiskowych (gwałtowne zmiany temperatury, silny wiatr)
- wygładza, nawilża i delikatnie natłuszcza usta;
- zapobiega łuszczeniu, wysuszeniu i pękaniu naskórka
- delikatnie nabłyszcza wargi
- regularnie stosowana wyraźnie poprawia wygląd ust
- przyjemnie pachnie.
Dostępna w kilku wariantach zapachowych np. czekolada, poziomka, róża, wanilia.
Skład: Vaselinum Album, Cetyl Alcohol, Cholesterol, Copernicia Cerifera Wax, Hydrogenated Vegetable Oil, Aroma (Flavor)
Używam jej od roku dość często, czasami nawet kilka razy dziennie na przemian z pomadkami, a jak widać nawet nie zużyłam jeszcze połowy! Dla mnie jest idealna zwłaszcza na noc no i ten zapach, wręcz uwielbiam go ;), nakładam wtedy grubszą warstwę i kładę się spać, a rano moje usta nie są wyschnięte i popękane, a delikatnie nawilżone oraz natłuszczone.
U mnie sprawdza się także przy nawilżaniu skórek wokół paznokci oraz przy wyjściu w góry gdzie smaruję nią miejsca narażone na otarcia butów ( uroki delikatnych stóp, które potrafią nawet obetrzeć buty sportowe :/ ). Także dla mnie jest rzeczą uniwersalną :).
Na początku nie mogłam się przekonać do nakładania jej palcami, jakoś trochę to do mnie nie przemawiało ze względów higienicznych. Gdy mam krótkie paznokcie nie ma żadnego problemu, bo nic pod nie nie wchodzi, kłopot zaczyna się w momencie posiadania długich paznokci, bo sporo jej wchodzi pod nie, ale ja się nauczyłam nakładać ją nawet przy długich paznokciach ;). Aby uniknąć tych problemów teraz kupiłam wazelinkę z konkurencyjnej firmy w formie "błyszczyku", jak na razie jestem na początku testowania jej dlatego nic konkretnego jeszcze nie mogę o niej powiedzieć.
Podsumowując:
+ duża pojemność dzięki czemu starcza na bardzo długo
+ świetny zapach i brak chemicznego posmaku
+ zakręcany słoiczek, który nie otwiera się samoistnie
+ świetnie natłuszcza i nawilża
+ niska cena w porównaniu do wydajności i jakości
- trzeba ją nakładać palcami, co nie zawsze jest wygodne
A powyżej porównanie wielkości przy standardowym kubku, w którym zawsze piję kawkę :).
Miałyście/macie tą wazelinkę? Jeśli tak, to jak się u was sprawdza?
Buziaki!
niedziela, 16 listopada 2014
Kolejny haul time :)! Kosmetyczny, jakże by inaczej :P
Witajcie kochani,
dzisiaj tak na szybko przychodzę do was z haulem kosmetycznym, ponieważ zbyt dużo u mnie się ostatnio dzieje w życiu osobistym nie mam możliwości regularnie tutaj bywać, ale obiecuję jak się wszystko ustabilizuje i wróci na dobrą drogę na pewno będę tutaj bywać częściej :). Oczywiście nie mogłam przejść obojętnie obok Rossmannowej promocji 1+1 gratis - jeśli jeszcze o niej nie wiecie to trwa ona nadal do 19 listopada, zasady są bardzo proste: kupując jeden kosmetyk do makijażu dostajesz gratis drugi tańszy, bądź w tej samej cenie także na prawdę warto skorzystać z okazji :). Udało mi się sumie zakupić wszystko to po co poszłam, nie było jakoś szczególnie bardzo dużego zainteresowania, także spędziłam dłuższą chwilę przy szafach makijażowych.
A oto co kupiłam:
1. Lakier do paznokci Wibo Wow Glamour Sand nr 2, strukturalny lakier do paznokci o holograficznym efekcie piasku w pięknym kolorze ciemnej fuksji.
2. Lakier do paznokci Lovely Gloss Like Gel nr 160, ma ponoć imitować lakier żelowy :), piękny delikatny róż, był on gratisowy
3. Tusz do rzęs Miss Sporty Studio Lash Eye opening & lash sculpting mascara, wzięłam go ze względu na silikonową szczoteczkę, a dwa że był gratisem :)
4. Cień do powiek Maybelline Color Tatto 35-On and on Bronze, słyszałam o nim tyle dobrego, że postanowiłam w końcu go zakupić, zwłaszcza że lubię cienie w odcieniach brązu :)
5. Świeczka o zapachu muffinek, po prostu nie byłabym sobą gdybym nie zajrzała na półkę ze świeczkami :D
6. Wazelinka do ust arbuzowa, uwidziałam ją u Infallible i nie byłabym sobą gdybym jej nie kupiła :P
A wy co zakupiłyście na Rossmanowej promocji? Miałyście coś z moich nowości? Koniecznie dajcie znać na dole :)
Buziaki!
czwartek, 6 listopada 2014
Haul time! Kosmetyki :)
Witajcie kochani :),
dzisiaj przychodzę do was z haulem kosmetycznym ;). Zobaczycie tutaj kosmetyki, które kupiłam w ostatnim czasie w Biedronce z okazji oferty kosmetycznej oraz w Rossmannie, ponieważ stwierdziłam, że powinnam zakupić pierwszy krem przeciwzmarszczkowy :P pomimo tego, iż mam dopiero lub aż 24 lata ;), zauważyłam u siebie pierwsze zmarszczki mimiczne przede wszystkim wokół oczu i stwierdziłam, że pora zapobiegać dalszemu rozwojowi.
Na początek Biedronka:
dzisiaj przychodzę do was z haulem kosmetycznym ;). Zobaczycie tutaj kosmetyki, które kupiłam w ostatnim czasie w Biedronce z okazji oferty kosmetycznej oraz w Rossmannie, ponieważ stwierdziłam, że powinnam zakupić pierwszy krem przeciwzmarszczkowy :P pomimo tego, iż mam dopiero lub aż 24 lata ;), zauważyłam u siebie pierwsze zmarszczki mimiczne przede wszystkim wokół oczu i stwierdziłam, że pora zapobiegać dalszemu rozwojowi.
Na początek Biedronka:
1. Isae Invisible antyperspirant nie pozostawiający śladów, bardzo je lubię i cena także atrakcyjna 3.99zł.
2. Żel pod prysznic malina i wanilia przepięknie pachnie, jeszcze go nie używałam, ale w cenie 7,99zł za 750ml opłacało się go kupić :).
3. Under20 krem BB odcień 01, użyłam go jak na razie 2 razy i według mnie jest porównywalny do Garniera tylko zapach jest taki jak w kremach Under20, kosztował 9,99zł.
4. Purederm kolagenowa maseczka pod oczy 30 płatków, użyłam raz i po tym jednym razie fajnie nawilżyło i wygładziło skórę :), kosztowały 5,99zł i według mnie warte tej ceny :).
5. Purederm plastry na nos z dodatkiem olejków z drzewa herbacianego 6 plastrów w cenie 7,99zł, jednak przy pierwszym użyciu nie wyciągnęły mi praktycznie żadnego wągra, zobaczę jak będzie przy następnym użyciu.
6. Intimea emulsja hypoalergiczna do higieny intymnej dla dziewczynek i nastolatek, choć dawno nie jestem w tej grupie wiekowej skusiłam się na nią, bo to nowość, a poza tym lubię wszystkie wersje tych płynów.
7. Dwa suche szampony po 7,99 każdy, jeszcze nie używałam także nie wiem jak się sprawdzają.
Z Biedronki to tyle :), teraz Rossmann:
8. Alterra krem do rąk z granatem, bardzo fajnie nawilża i przepięknie pachnie granatem, ma się niby szybko wchłaniać, ale tak nie jest dlatego używam go tylko na noc 7,99zł.
9. Nivea nawilżający krem przeciwzmarszczkowy pod oczy, kupiłam profilaktycznie :), choć chciałam inny, ale go nie było, dość fajnie nawilża, kosztował 19,99zł.
10. Lirene City protect 25+ pierwszy krem przeciwzmarszczkowy wersja na dzień, choć ja go stosuję co drugi dzień głównie na noc, chciałam kupić z Perfecty Dekoder Młodości, ale nie było tego w wersji 25+, ten kosztował coś koło 16zł na promocji.
11. Laura Conti, zero calorie panna cotta deserowy balsam do ust, zwykła pomadka do ust, chwyciłam pierwszą lepszą, bo potrzebowałam czegoś do torebki ;) kosztował 3,99zł.
Uff to by było na tyle :), za jakiś czas możecie spodziewać się recenzji co poniektórych produktów ;).
Miałyście/macie któreś z tych produktów? Jeśli tak dajcie znać jak się u was sprawują :)!
Buziaki!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















1.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)





